Wiersze mojej jesieni

* * *

Nie mieliśmy własnego mieszkania.
W cudzym na świat przyszedłem.
Podobnie jak rodzeństwo moje.
Wszystkim nam było biednie.

Czy na świat mi się śpieszyło?
Mój Boże. To pytanie retoryczne.
Urodziłem się z woli rodziców,
każde stwierdzenie inne byłoby nielogiczne.

Na starość mam własny kąt.
Jasne okna, książki na półkach ułożone.
Czystą łazienkę i pokoje
oraz czuwającą nad wszystkim żonę.

2021 rok