Wiersze mojej jesieni

Ziemio – matko życia

Ziemio, matko wszelkiego życia,
do końca cię nie poznałem.
Wiem, że masz wiele do ukrycia,
lecz od kołyski ci ufałem.

Ziemio tajemnic niezgłębionych,
podczas orki w ręku cię trzymałem.
I byłaś mi taka bliska,
gdy z ręki do ręki cię przerzucałem.

To był czas mojej młodości,
byłem dumny, że w rękach cię niosę.
Dumny ze swej siły – tak było.
Nie przeceniam się, wybacz, proszę.

Ale trapiło mnie zdziwienie,
że ja – człowiek mały,
a oto ziemię mam w swojej dłoni.
Poddaje się mojej woli,
ranię ją pługiem,
a ona – wielka – się nie broni.

Styczeń 2021 roku