Orząc w słowach

A gdy już

A gdy już ziemia
przyjmie moje troski
niech nikt nie płacze
Ja nadal
będę żył pośród was
ale inaczej


Zaszumię cmentarną lipą
Gdzieś w polu
pochylę się kłosem
I na świat
spojrzę o poranku
kroplami rosy


Kiedy już ziemia
jak matka
do piersi mnie przygarnie
nad wieczną nocą
zawieszę swe serce
jasno płonącą latarnię