Orząc w słowach

Ja orzę w słowach

Ja nie rozumiem muzyki
w której twórca
nieład dźwięków obnaża
Ja podziwiam
strumień nut prostych
wyzwolonych palcami dudziarza

Czy to źle
że nie rozumiem tej muzyki
Może rozumieć jej nie trzeba
Ja gdy słucham ludowej kapeli
czuję się
jakby mi ktoś przychylił nieba

To nic że sam
nie potrafię rzeźbić w dźwięku
że obca mi oktawa czy fuga
Ja orzę w słowach
a orząc
pióro zaprzęgam do pługa