Lato
Lipowym kwieciem
pachnie lato
łany okrył złoty kurz
ciszę przedżniwną
garścią rozsiewa
milczący ciszostróż
Ktoś we wsi
klepie starą kosę
piosnkę dzieciństwa
śpiewa stal
I zaraz łzy…
O mój Boże!
Jaki okrutny jest żal
Lato
Lipowym kwieciem
pachnie lato
łany okrył złoty kurz
ciszę przedżniwną
garścią rozsiewa
milczący ciszostróż
Ktoś we wsi
klepie starą kosę
piosnkę dzieciństwa
śpiewa stal
I zaraz łzy…
O mój Boże!
Jaki okrutny jest żal