Wziąłem słowa
To sen czy jawa
ten bieg
poza granicę
wioskowego widnokręgu
ten ból
i skowyt serca
człowieka
przytłoczonego ciężarem myśli
i nadmiarem pragnień
Słowa wziąłem
jak się bierze
lipowy pień
i marzenie rozpięło skrzydła
A tyle
siedziałem u rozstaju