Orząc w słowach

Do brzozy

W dzieciństwie twe ciche granie
snem mościło mi noce.
Dziś we wspomnieniach na gałęziach twych
słowa wiersza zawieszam,
jak baśniowe owoce.

Brzozo roniąca pieśni,
przyjaciółko białolica,
rozbiegły się nasze losy.
A wciąż widzę
jak się słaniasz,
gdy wiatr czesał
twe zielone włosy.

I ciągle wierzę, że cię jeszcze
usłyszę, gdy do znalezionej deski
przyłożę ucho.
Tak mi brakuje twej pieśni.
Głuche są dnie i noce,
i w moim serca głucho.