Orząc w słowach

Ty, wietrze

Jesteś mi bliski, wietrze,
melodią w tarninie.
Jesteś mi bliski
w topoli rzęsistym szumies
Szukałem w polu muzyki:
znalazłem, słucham,
sam grać nie umiem

wietrze, nie musisz mi przypominać
o swym istnieniu.
Zawsze chciałem z tobą się zbratać,
bo z sobą niesiesz
i pośród pól wyzwalasz
wszystkie melodie świata.

Ja widzę, wietrze, jak pochylasz
bory ogromne
i jak odpoczywasz w gąszczu sosen.
Widzę też jak zręcznie
na ostrza traw nawlekasz kropelki rosy.

Nie przypominaj mi, wietrze,
o swym istnieniu.
Jakże cię podziwiam, gdy przez
zielone łany biegniesz w blasku słońca,
I odwieczną muzyką
przestrzeń nad Polską wypełniasz.