Orząc w słowach

W południe

Rozgadały się młotki
rozdzwoniły się kosy
Zasłuchany zadumany
w cieniu brzozy
stoję bosy

Drga upał nad polami
na pagórkach
wśród kłosów wiruje
a mnie się zdaje
że to nie młotki
że moje serce tak bije

Już kosiarze znad kos
unieśli spocone czoła
Gałgany gałgańskie
wychodźcie na pańskie-
z podwórza
dzwonek zawołał