Jeszcze wołają mnie pola

Smętnie

Czajki sposobią się do odlotu
kreślą drogi na mapie świata
Jesień usiadła przy kołowrotku
i przędzie nici babiego lata

Sposępniały nam krajobrazy
pod niebem pokrytym chmurami
a wieczory rozwieszają
białą kądziel nad polami

czasem jest ciepło
czasem chłodno
Nie można wierzyć pogodzie
Przyjdzie zima niespodzianie
jak przysłowiowy złodziej