O poranku przy stawie
Kiedy rodzi się nowy dzień
i mówimy że dnieje
gasną gwiazdy na niebie
a ono jaśnieje
W tajemniczej gęstwinie
pełno radosnych treli
Spiewają ptaki bo wiedzą
że trzeba ranek rozweselić
Trzcina się szumem zanosi
skowronek śpiewa w locie
Jak człowiek marszczy się staw
w pozłocie
Opada rosa z przybrzeżnych łóz
na ziemię i do wody
Spełnia się odwieczny obrzęd
chrztu przyrody