Jeszcze wołają mnie pola

Pozieleniały pola

Białe pnie brzóz,
zielono poczęte liście,
urodą swą zapowiadają
wiosny przyjście.

Na łąkach życia szaleństwo.
Pozieleniały pola soczyście
i wiersz dziwnie nabrzmiewa,
jakby chciał rozwinąć liście.

Zapachniały bazie wierzb,
biały dywan zawilców w lesie.
Idzie wiosna spóźniona,
słoneczną radość niesie.

Ogrody nam rozkwieca.
Nikt ładniej rozkwiecić nie umie.
Szczodrze pięknem się dzieli.
Dlaczego? Któż to zrozumie…

Kwiecień 2010 roku