Znów jesiennie
Żonie
To nic że czas galopuje
i krajobraz znów bez letniego wdzięku
że drzewa idą skrajem drogi
z kraczącymi wronami na ręku
To nic że urodzaj myśli
coraz trudniej przemienić w słowa
Niech też nie smuci Cię Moja Droga
ten szron jesienny
na naszych głowach