Siew jest nadzieją

Z życiorysu

I
Często wierszem
przenikam do życiorysu
i osądzam swoją przeszłość
Teraz wiem
że życiową rolę
mogłem zagrać lepiej
że bogatszą treścią
mogłem wypełnić dni
że lata bywały puste
jak puste zdarzają się kłosy
Ale do dziś nie wiem
i osądzić nie potrafię
dobrem czy złem było to
że wszedłem do labiryntu poezji

Że nie szukałem wyjścia
i stał się on moim domem

II
Ubogi czas życia odmierzał
mój dziecięcy zegar
Na głód choroby i zimno
godziłem się milcząc
jak roślina na suszę
W sercu zagnieździł się lęk
a w oczach obietnica uległości
Kiedy zegar życia
odmierzał mój dziecięcy czas
w okupacyjne więzy
pętano moją wolę

Może dlatego
dla moich wierszy
radość jest niedościgniona

III
W moim życiorysie
zatrzymał się czas skażony wojną
Czas niemych kościołów i szkół
Odkrywam w nim niespełnione
dziecięce marzenia
W moim życiorysie maszerują żołnierze
w dziurawych walonkach
w parcianych butach
z pepeszami na sznurkach
którzy przynieśli nam
swego ziemskiego boga

Pogardziłem nim
i wypadłem z nurtu
na ostrym zakręcie historii