Wiersz pesymistyczny
Napatrzeć się do syta
na wieś
na krajobraz w który
wrosłem jak drzewo
Pokłonić się prochom ojca i matki
Rozliczyć z uczynków
Ostatnim spojrzeniem objąć
przebytą drogę
i przy gasnącym ognisku życia
zapukać do bramy
wiecznej nieobecności