Chłopskie niepokoje
Niedługo wiosna podaruje tarninom
białe bluzeczki
W labiryncie gałęzi
zapachem kwiatów upije się wiatr
Zakręci wierzbą
i piaskiem sypnie wiośnie
w zielone oczy
Na chłopskim niebie burza wzbiera
brzemienne chmury
wiszą nad wioskami
Na drogach brony zęby szczerzą
Gdy władza i naród
mówią różnymi językami
do głosu dochodzą
policyjne pałki
Luty 1999 roku