Siew jest nadzieją

Pamiętam

Pamiętam cię jesieni
ciągle żywą pamięcią dziecka
bo przychodząc wiodłaś chłód
a ja chodziłem boso
do pierwszych szronów
Długie wieczory wypełniałaś ciszą
którą raz po raz darły
porykujące krowy
i park odzywał się
tajemniczymi szelestami

Łzy z oczu wyciskał dym
pieczonych na fajerkach
placków ziemniaczanych
a płomyk jak kwiat dmuchawca
niespokojnie drgał w naftowej lampie

Tuż za oknem osypywał się
blaskiem rażony mrok

Jesień 2004 roku