Los
Wiódł mnie los przez życie
polnymi drogami
Po nasionach i po zapachu
rozpoznawałem rośliny
Do przesytu nasłuchałem się
szemrzącej w liściach
zielonej krwi
Dotąd przemierzam
polne dróżki
najczęściej w porze
gdy nad doliną
rodzi się biały obłok
nowego dnia