Siew jest nadzieją

Lato

Nieuchwytne aż do bólu
bo urodą przerasta słowa
i bogactwem się pyszni
bez umiaru
Na gwiazdozbiory pszenic
ucztą wróble kusi
które zwabione opadają
puszystymi kulami świergotu
Przy muzyce owadów
dojrzewające łany
uczy zwiewnych gestów

Zamieszkać wśród nich w porze
gdy w kolebkach kłosów
rodzi się nowe życie