Rozmowy z Em

1.9.88

Dzisiaj Janusz wyjechał. Niech mu się szczęści.

18.9.88

Zrobiliśmy z żoną długą wycieczkę w Polskę. Odwiedziliśmy Lublin, a tam siedzibę Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Wręczono mi dyplom i nagrodę za wyróżnienie w konkursie im. Jana Pocka. Kupiłem kilka tomików wierszy moich kolegów, a mogłem w galerii kupić obrazy i rzeźby, ale nie było mnie stać. Obrazy były w cenie 39-42000 złotych. Poznałem Rutkowskiego, Bukowskiego – laureata pierwszej nagrody. Ponownie spotkałem się z Koczotem, Derendarzem, Sitkowskim. Jak mnie zapewniono, tomik mój ukaże się do końca. roku. Nie bardzo w to wierzę, ponieważ nie załatwia się ze mną formalności z tym związanych. Ale, pożyjemy, zobaczymy. Z Lublina ruszyliśmy do Biecza. Franek i Aniela ucieszyli się. I myśmy się cieszyli widząc ich przy zdrowiu. Ale przecież wiek pochylił ich. Aniela liczy 68, a
Franek 69 lat. Z Biecza do nich tylko kawałek drogi jest utwardzony,
reszta to bezdroża. Różnica poziomów tak potworna, że nosem opierałem się o ziemię. Franek ma 2,5 ha ziemi, raczej dobrej bo rodzi pszenicę. Obok niego sporo porzuconych gospodarstw na których rosną bylice i pokrzywy. Ze względu na brak dróg, nikt nie chce tych gospodarstw kupić. Najgorzej jest zimą gdy ktoś zachoruje.
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ostatnio byliśmy u nich 8 lat temu. Kiedy następny raz pojedziemy?

18.9.88

Przed chwilą wróciliśmy z J. gdzie odbyła się patriotyczna manifestacją z okazji 45 rocznicy zrzutu broni przez samolot angielski dla tutejszej jednostki AK. Była to piękna impreza. Przemówienia, wspomnienia. Wypowiedzi swobodne, zaangażowane politycznie. Określenia takie jak: zbankrutowana ideologia marksistowsko-leninowska, system który się nie sprawdził, system narzucony Polsce, były częste. Na koniec odbyła się msza polowa w której uczestniczyło 8 księży z okolicznych parafii.