Rozmowy z Em

1.12.87

Dzisiaj dzień bez papierosa. W warsztacie nikt nie wspomniał o tym. Palili regularnie. Wczoraj w telewizji cytowali list „wolnych handlowców” z Lublina, czyli meliniarzy. Dziękowali Kotańskiemu za to, że organizuje imprezy antyalkoholowe. W dni w które z jego inicjatywy nie sprzedawano wódki ich obroty wzrastały o 5oo%. Chcą nawet posłać kilka tysięcy celem poparcia takiej działalności.
Jakoś piękną mamy pogodę. Jest słonecznie i ciepło. Oby tak dalej. Pewien młody człowiek zapoznał ładną dziewczynę i postanowił się ożenić. Udał się do rodziców wybranki oświadczyć się. Rodzice byli ucieszeni. Pytali o różne sprawy. A więc czy nie piję wódki, czy będzie dobry dla ich córki, ile zarabia. Odpowiadał grzecznie. W pewnej chwili zapytano go:
-A dzieci pan lubi?
-Ogromnie!-zawołał.
-To dobrze. Bardzo dobrze, bo nasza córka już dwójkę ma.
I to by było na tyle, Em.

25.12.1987

Zaniedbuję, Em, nasze rozmowy. Dzisiaj pierwszy dzień Bożego Narodzenia. Adapter bez przerwy gra kolędy. Eleni, Mazowsze, Santor. Stwarzam sobie w domu świąteczną atmosferę, Jest godzina 11. W nocy byliśmy na Pasterce. Kościół był wypełniony. To piękna uroczystość. Ile sił śpiewałem z innymi kolędy. Niedawno minęło mi 52 lata. Zdrowie nie bardzo dopisuje. Raz jest lepiej, raz gorzej. Ale jakoś żyję. Wczoraj nawet wypiłem trochę wina własnej roboty. Jest niezłe. Alkoholu ma około 10%. Jak dobre piwo. Dzisiaj jedziemy do Czerwonaka. Tam żona przebierze się za Gwiazdora i da wnukom podarki. Wczoraj pięknie to zrobiła u L. Napędziła wszystkim strachu. Filip recytował wiersze a muszę przyznać, że ma świetną pamięć. Wnuczka Ania śpiewała jakąś nieznaną mi piosenkę. Było bardzo wesoło i bardzo uroczyście.
Do zobaczenia!