Rozmowy z Em

3.1.1988

No właśnie, byłbym niedługo napisał 87. A to już mamy rok nowy. Jaki był ten ubiegły? Nic dobrego o nim nie mogę powiedzieć. Miałem trochę publikacji i to cieszy. Natomiast nieporozumienia i przeprowadzka przesłoniły całą radość. Dzisiaj mogę powiedzieć, że rok który minął był najgorszym rokiem w moim życiu. Ten nowy również nie zapowiada się lepiej.
Dzisiaj niedziela. Słonecznie. Niekiedy chmura zakryje słońce i wtedy jest ponuro, ale wnet jak biały żagiel przeleci na wschód.
Tak sobie myślę, kiedy w 1945 roku poszedłem do szkoły. Straszony ciągle nauczycielem szedłem z ogromnym strachem. Pierwszy dzień trochę pamiętam. Widzę, jeszcze jak nauczyciel stoi przy tak zwanej katedrze, a ja podchodzę i całuję go w rękę. Ten moment pamiętam dokładnie. Wiele zdarzeń wywietrzało mi z głowy. Tyle wtedy się działo, że trudno było nadążyć za wszystkim. Sensacja goniła sensację. Pewnego mroźnego dnia szliśmy ze szkoły. Nagle za nami zatrąbił samochód osobowy. Usunęliśmy się z drogi. Samochód stanął. Siedział w nim porucznik i kierowca.
-Siadajcie, chłopcy.
Wsiedliśmy. W samochodzie było ciepło. Auto wprost pływało po wyboistej szosie. Była to pierwsza moja jazda samochodem. Jazda niezapomniana. W budynku obok szkoły byli Rosjanie. Chłopaki w czasie przerwy poszli i każdy dostał garść suszonych owoców. Jedli potem a ja łykałem ślinę. W następną przerwę pobiegłem żeby mi też dali. Siedzieli na krzesłach wokół stołu na którym była duża skrzynia pełna żółtych plasterków. Może były to jabłka. Stanąłem obok, ale nie zwrócili na mnie uwagi. Postałem chwilę i odszedłem. Nie śmiałem prosić. Nie miałem zeszytów, nie miałem-książek. W pałacu znalazłem tablicę i parę rysików. Na tej tablicy pisałem. Wygodne to było.
Slad rysika pięknie się zmywał. Robiliśmy to przeważnie w studzience melioracyjnej między Ł. a W. Później mieliśmy już książki od jakiegoś kołodzieja w W. Pamiętam pewną czytankę:
-Dawniej, jeszcze za polskich czasów, kiedy w klasztorze byli księża a w kościele odbywała się służba boża itd. Były to zapewne książki przedwojenne a może z czasów okupacji. Miałem też piękną torbę. Przewieszałem ją na ukos jak to widziałem u rosyjskich żołnierzy. Była to zwykła oficerska raportówka znaleziona w stodole gdzie żołnierze nocowali. Zapewne zanim trafiła do mnie służyła wojakowi przez wiele, wiele kilometrów.

24.1.88

Czas leci a ja nie piszę. Właściwie to tak mało w moim życiu się dzieje, że pisać nie warto. W środę zabiliśmy świniaka. W czwartek wędziłem kiełbasy. Drewno rozpalałem denaturatem. Nie wiem jak to się stało, że pewien pan zauważył co robię i zawołał:
-Nie wylewaj! Zostaw!
Zostawiłem. Dolał wody i wypił.

26.1.88

Ciepło. Na termometrze 7 stopni. Siedzę w domu i wypoczywam. Drugi tydzień urlopu biegnie. Ciągle jest coś do zrobienia, do poprawienia. Nie nudzi mi się.
Mój drogi. Całkowicie zdaję sobie sprawę, że moje opowieści są marginesowe, że nie wtajemniczam cię w moje najskrytsze myśli, a nawet w to co dzieje się wokół mnie. No bo tak. Lada dnia spodziewamy się większych podwyżek cen. Według tego co się mówi, żywność ma zdrożeć 40%, inne materiały różnie. W sumie zdrożeje wszystko średnio 27%. Nie wlicza się w to alkoholu i papierosów. Również benzyny się nie wlicza. Rekompensata wyniesie 6000 złotych. A co będzie z oszczędnościami które mamy na książeczkach PKO?
Czytam książkę A.H. o Żeromskim. Autor książki rozlicza pisarza z postaw wobec epoki i wydarzeń. Sądzę, że jest to niepotrzebne. W ten sposób książka traci na wartości stając się książką dydaktyczną. Chętnie bym przeczyta! inną książkę o Żeromskim, ale właśnie bez tego szkolnego tonu. Chciałbym wiedzieć jaki Żeromski był naprawdę a nie jaki być powinien, czyli bez oceny jego postaw i twórczości. Aby ocenić pisarstwo Żeromskiego trzeba być krytykiem takim, jakim Żeromski był pisarzem.
Nigdy nie mówiłem ci, Em, o Gorbaczowie, o zmianach w ZSRR. Ludzie odsunięci od czci i wiary, prześladowani, stają się ludźmi cenionymi. Słowem, następuje tam przewartościowanie. Późno to przyszło. Rządy skostniałych przywódców wyrządziły wielką krzywdę socjalizmowi. Największego spustoszenia dokonali w ludziach, w ich poglądach, przekonaniach, w ich wierze. Tego już chyba nie da się naprawić.

żegnam cię, Em.