Rozmowy z Em

13.12.1986

Żebyś ty wiedział z jaką niechęcią zabieram się do pisania. Nie wiem co mi się stało. Mam o czym pisać, ale coś mnie odpycha od długopisu i papieru. Dlatego też gdy zacząłem, muszę się cofnąć i ważniejsze wydarzenia opisać po kolei.
22 listopada w sobotę, w pałacu w Sali Balowej występowali skrzypkowie biorący udziałów konkursie im. H. Wieniawskiego w Poznaniu. Wystąpił Polak i Kubańczyk których nazwisk nie pamiętam. Koncert rozpoczął się o godzinie 18. Listopadowy wieczór, ciemny jak grób. Była może godzina 18.30. Polak grał etiudę, wszyscy zasłuchani, gdy nagle zgasło światło. Skrzypek przerwał, ale za chwilę grał dalej rozpoczęty utwór. To było piękne. Z ciemności sączyła się muzyka barwniejsza i jakoś łatwiej trafiała do serca. Później zapalono mnóstwo świec. I to również było nastrojowe. Czarny Kubańczyk był jeszcze czarniejszy. Słaniały się płomyki, a cień skrzypka poruszał się na ścianie jak ogromny nietoperz. Były to niezapomniane chwile.
W czwartek 11 grudnia spadł pierwszy śnieg tej jesieni. Pogodę mamy piękną, zaoszczędzimy dużo węgla, drzewa. Oby tak dalej. Jest sobota. Temperatura 4 stopnie. Zbliża się Boże Narodzenie, święto które bardzo lubię.
To tyle, Em.