Rozmowy z Em

29.2.88

Tej daty często się nie pisze. Ale zdarza się. Właśnie dziś. Luty odchodzi. Qd początku do końca bez większych mrozów. Leży trochę śniegu, piwnicę zalewa nam woda.
W sobotę byłem w Pałacu Kultury w Poznaniu na posiedzeniu Oddziału Wielkopolskiego STL. Omawialiśmy różne sprawy. Obok mnie siedziała babuleńka w ciemnych okularach i z białą laską. Nie wiedziałem kto to jest. Później okazało się, że to Franciszka T. Sławna T. z Pięczkowa. Wielka animatorka tańców i pieśni ludowych. Słynna od lat. Kiedy dowiedziałem się, że to ona, a pierwszy raz w życiu ją widziałem, musiałem z nią porozmawiać. To bardzo miła i mądra kobieta. Całe życie uczyła wiejskie dzieci. Wzięła mnie pod rękę i szerokim korytarzem szliśmy w kierunku windy, aby wznieść się na II piętro do sali projekcyjnej, gdzie mieliśmy obejrzeć film o zespole który pani Franciszka założyła przed laty. Do windy weszło nas kilku, ktoś przycisnął guzik. Ruszyliśmy, ale zamiast pojechać na II piętro wysiedliśmy na parterze. Zaraz mi się wydawało, że nie w górę, a w dół się posuwamy. Film był piękny, kolorowy.
To tyle, Em.