18.10.86
To było wczoraj, Em. Wczoraj byłem w siedzibie Oddziału Poznańskiego Związku Literatów Polskich. Takich jak ja było 20 a powinno być 38. Tylu Związek wytypował i tylu zaprosił na zebranie założycielskie Klubu Literackiego. Muszę ci powiedzieć, że byłem najstarszym uczestnikiem tego zebrania i czułem się tam obco. Poznałem Ryszarda Daneckiego, wice prezesa TLP i zamieniłem z nim kilka słów, oraz Helenę Gordziej i Marka Obarskiego. Oni z ramienia ZLP zasiedli za prezydialnym stołem. Członkowie powołanego do życia Klubu Literackiego to ludzie młodzi i wykształceni. Przeważnie nauczyciele. Ludzie którzy potrafią się wypowiedzieć, którym łatwiej o analizę własnych utworów i cudzych, którym łatwiej o syntezę myśli. Tak sobie teraz myślę , czy moje uczestnictwo w tym Klubie jest konieczne. Co mi to dą? Uczestnicy owego spotkania deklarowali się jako „młodzi i gniewni”. To bardzo piękne że tacy są. Ja mam to już za sobą. Mogę jeszcze być gniewny, ale to za mało. Trzeba jeszcze mieć dużo czasu i wiedzy aby z tego gniewu coś wyszło. Przynajmniej kawałek dobrej literatury. Najlepiej jak ma się wykształcenie kiedy zaczyna się pisać, bo potem i czasu brak. Ale nie mam, Em, z tego powodu kompleksów. Wręcz przeciwnie. Mówię sobie:
-Jesteście wykształceni, ale ja przecież też coś potrafię.
10 listopada ma odbyć się kolejne zebranie na którym omawiać będziemy twórczość Piotra B. Już teraz wiem, że nie pojadę. To nie jest towarzystwo dla mnie. Nie złożę oficjalnego pisma o wycofaniu z Klubu. Może się opłaci?
A teraz o czym innym. Kolega po piórze, Stefan C. z Rożnowa w wieku 74 lat doczekał się własnej książki. Tytuł jej: Kamienie i kwiaty. Przysłał mi niedawno. Kiedy ja będę miał własny tomik? Może nigdy? Ale nie dlatego piszę aby oglądać swój tomik. Piszę by się wypowiedzieć. Jak ktoś powiedział: poezjowanie to sposób życia.
Życie z poezją jest naprawdę piękne. Chociaż taki tomik to nobilitacja. To prawda. W przeszłości nigdy nie przypuszczałem że wiersz mój kiedykolwiek zostanie opublikowany. Jednak stało się. Teraz zbytnio nie zabiegam o tomik. Może i to kiedyś się spełni? Cieszę się kiedy coś dobrego napiszę. Nie lubię czytać swoich wierszy w gazecie czy książce. Dostrzegam wtedy ich niedoskonałość, i nie sprawia mi to satysfakcji. Ciągle żyję tym co aktualnie robię, piszę.
To tyle, Em, Do zobaczenia.