Białe kule dni

Już słoneczniki

Tu rżysko
tam podorane pole
poplon gdzieniegdzie wschodzi
Czasem mgłą dal się zasłoni
i słońce w chmurach brodzi
Rozdzierasz moją duszę
ziemio
obfitym plonem smutku
i próżno mnie pocieszasz
barwami astrów
w ogródku
Sypią się ulęgałki
wiatr wzdycha i psoty czyni
Już słoneczniki chyląc głowy
kłaniają się jesieni