Białe kule dni

W lesie

Dzisiaj w lesie
na próżno szukałem spokoju
Mrówki miały
coś pilnego do załatwienia
Biegały na skróty
przez moje ręce i nogi
Komary drążyły szyby
do podskórnych źródeł krwi
a muchy uparcie penetrowały
architekturę mej twarzy
Dzisiaj wśród drzew
nie znalazłem też ciszy
bo liście tak głośno plotkowały
jakby to one
były najważniejsze w lesie

26 lipca 1998 roku