Park w Gułtowach
Wnukowi Pawłowi
Platany, klony, kasztany
stare parkowe drzewa
jesiennieją tu najpiękniej
Szum zwiewny górą toczą
drżące osiki
które nie wiadomo czego się zlękły
Tak się nieraz
w śpiew limby wsłucham
że radość jej pieśni
na wskroś mnie przenika
Pragnę wtedy
chwycić ją za ręce
i zatańczyć walczyka
Często o zmroku
wchodzę między drzewa
i jak one w bezruchu stoję
Nie wiem czy wtedy
ich serca słyszę
czy też to bije serce moje